reż. Sam Levinson
Zastanawiałeś/łaś się kiedyś co by było gdyby świat poznał zawartość Twojego telefonu? Twoje smsy, rozmowy, zdjęcia – po prostu Twoją prywatność. Sam Levinson w swoim najnowszym filmie „Assasination Nation” pomoże Ci zwizualizować do czego mogłoby to doprowadzić.
Z pozoru typowa historia o nastolatkach, ich problemach i social mediach, jednak przedstawiona w ciekawy sposób. Przygotujcie się na niezapomniane przeżycie.
W małym miasteczku Salem dzieje się coś dziwnego. Nagle z dnia na dzień zaczynają wypływać prywatne informacje z telefonów poszczególnych osób. Oskarżone zostają o to 4 dziewczyny. Zaczyna się dosłowne polowanie na nie. Oczywiście, nie ma podstaw do tego aby twierdzić, że to one ale dzięki temu widać jak łatwo manipulować ludźmi. Wszyscy w miasteczku mają jakieś tajemnice – mniejsze lub większe – Ci z tymi większymi są oczywiście pierwsi do oceniana i oskarżania innych. W tym całym internetowym szale, kiedy życie nastolatków jest w 100% skupione na wirtualnym świecie, łatwo się zatracić, a granica pomiędzy światem rzeczywistym się zaciera. Ludzie zaczynają zachowywać się jak dzikie istoty, kompletnie pozbawione empatii i jakichkolwiek uczuć (poza nienawiścią). W filmie jest dużo scen przemocy, bluzgów i krwi (przyznam, że ja jako osoba, której takie rzeczy nie ruszają, w pewnych momentach odwracałam wzrok). Zostało dobitnie pokazane, że social media to zagrożenie i problem współczesnego świata. Wiele filmów i seriali porusza ten temat jednak flim Sam’a Levinson’a pokazuje to w sposób nietypowy. Film łączy satyrę z horrorem – przy pewnych scenach nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać. Nie jest to film wymagający, natomiast da się doszukać w nim pewnych ukrytych znaczeń.
Poza fabułą warto wspomnieć o montażu – częste dzielenie ekranu, nie jest popularne, ja osobiście to uwielbiam. Nadaje to pewnej dynamiki i oryginalności. Jeszcze jedną rzeczą o której muszę wspomnieć jest świetnie dopasowana ścieżka dźwiękowa. Myślę, że cały soundtrack jest godny polecenia, o ile lubicie dość mroczne klimaty 😉
Dlaczego jest tak dużo hejtu? Czy zdajemy sobie sprawę jak niewinne (a dla nas zabawne) z pozoru słowa i komentarze mogą zranić innych? Dlaczego ludzie robia sobie takie okrutne rzeczy? Odpowiedź znajdziecie w ostatniej scenie filmu, jest jednocześnie banalna, zabawna i smutna. Zapraszam do kin!
PS. Oglądaliście? Jak wrażenia? Czekam na Was w komentarzach!